piątek, 2 października 2015

Chopin, Szanghaj i IT

Warszawa, 1 października 2015, XVII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina... Wróć. Nie. XVI Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Pięć lat temu. Kraków. W Muzeum Historycznym Miasta Krakowa szykowałam się do wyjazdów służbowych – najpierw do Lwowa, potem do Szanghaju, byle tylko na Wschód, byle do muzeów.

Tymczasem...


Niedługo później nastąpiło kontrolowane zdziwienie


Jedynie dzięki pomocy z Polski* byłam w stanie wyrzucić z siebie to, co mnie zaskakiwało


Największym zaskoczeniem jednak było to, że niemal momentalnie po powrocie do Polski poszłam sobie z muzeum do firmy IT. 


...a może po prostu mnie nosi?

Nie planuję teraz żadnego wyjazdu, bo już znowu wyjechałam z Krakowa. Poniekąd znowu na Wschód – tym razem do Warszawy. Znowu IT. Warszawa gra Chopina, po raz siedemnasty w taki sposób. A ja? Jestem tam, gdzie zawsze. W biegu. Między Wschodem a Zachodem. Między słowami. Między muzeami. Między nutami. Między taskami.


#Chopin17 – wspaniały, nieoficjalny hashtag na Twitterze. Rozbujajmy towarzystwo!

* Spodziewałam się blokady internetu w Chinach, ale mimo wszystko zablokowany twitter, facebook i głosowy Skype (czat działał) mnie zaskoczyły. Mogłam wysyłać mailem zdjęcia na TwitPic (już nieistniejący serwis fotograficzny dla Twittera), pisałam więc wiadomości na kartach papieru, ręcznie, fotografowałam smartfonem i wysyłałam, gdy tylko miałam WiFi. Na bloga (wtedy na posterousie) posty wysyłał natomiast dobry człowiek, a dostawał je ode mnie mailem. Otrzymał za to herbatę jaśminową, której, wedle mojej najlepszej wiedzy, do tej nie wypił. Dobry czy zły ten człowiek?