Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 października 2014

Ramki

Śniły mi się zdjęcia zbyt małe do ramek,
skurczone jak starzy ludzie.
Zdjęcia na starość się marszczą
i powoli wypadają z ramek.

Chwil, które mijają, nie da się
włożyć w ramki,
bo te chwile są coraz mniejsze,
z każdą mijającą chwilą.

Kirgizja, droga do Biszkeku z Ałmaty.
Widok ze stepu na łańcuch Tien-Szan.

poniedziałek, 6 maja 2013

Yeats, jak zawsze

Przywódcy tłumu

Aby wytrwać przy swoim, oskarżać muszą
Odmiennych, że działają z pobudek niskich;
Brukać godność uznaną; węszyć razem z tłuszczą
Za nowiną i swe rozchełstane wymysły
Puszczać w kurs na oddechu wstrzymanym, tak jakby
U stóp helikonu płynął ściek przepełniony,
A potwarz była pieśnią. Tego, że prawdy
Pąk rozkwitnie tam tylko, gdzie przy lampie uczony
Zasiada, wiedzieć nie mogą, wyzuci z samotności.
Tłum nie dba więc o jutro. Jest jak czereda dzieci.
Ma hałaśliwą muzykę, jędrniejsze miłości,
Nadzieję co dzień nową. Lampa zaś z grobu świeci.

Przeł. M. Kłobukowski

Źródło: W.B. Yeats, Wiersze wybrane, Wrocław–Warszawa–Kraków 1997, s. 91.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Brońcie mnie bogowie, trzynastozgłupkowiec

Czy to jesień, że brązy, czy to wiek już nadszedł,
by brązami wyczesać ciał doczesnych czaszę,
by fioletem podpuścić i czerwieni dodać –
– nie, czerwienie odchodzą, czerwień jest dla boga.
Który kolor wybierać zatem mam, gdy z rana
całkiem jestem już świeża, nie w pełni ubrana?

niedziela, 17 marca 2013

Piruety

Nocą
Piruety kręcę boso
Lub w skarpetkach
Jeśli zima ciężka

Na leżąco
Bo wygodniej jest, choć śpiąco
Piruety
Kręcić sobą jak monety

Zasnę
Choć skarpetki są za ciasne
W piruetach
Snów mych meta

piątek, 1 marca 2013

Nothing (najpiękniejszy wiersz)

Nie przepadam za poezją. Wyjątkiem są Baudelaire, Yeats i Frost. Za nimi przepadam.
Coś przypomniało mi jego przepiękny Nothing Gold Can Stay, a dzisiejszy powrót do domu był jak Stopping By Woods on a Snowy Evening.
And miles to go before I sleep,
Te mile, te kilometry – jeszcze dziś muszę je przejść, choć nie zrobię ani kroku.
And miles to go before I sleep.

PS Warto zajrzeć tu, gdzie Robert Frost czyta swój wiersz.

poniedziałek, 15 października 2012

poniedziałek, 17 września 2012

We włosach słów parę...

Srebro brzęczy we włosach,
sypie mi się przez palce.
W srebra włosach i głosach
słyszę słowa najstarsze.

Słów się pozbyć nie umiem,
Mogę nimi się dzielić.
Srebrne głosy zrozumiem,
bo to barwa nadziei.

Mam słów zbyt wiele w głowie,
brzęczących, srebrnych, głośnych
Wszystkich ich nie wysłowię,
W srebrze będę je nosić.

Dedykowane tej pani, która nie uwierzyła, że moje siwe włosy to nie „srebrny balejaż” i na właściwym przystanku nie chciała mnie z autobusu wypuścić, grożąc, co to ona mi nie zrobi, jeśli nie podam adresu fryzjera. Nie wierzyła, gdy powtarzałam, że moim fryzjerem jest Natura, proszę pani, Natura. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

czwartek, 19 lipca 2012

Ćwiczenia z oddychania projektem (dla N.)

Odrobina powietrza
Oddech
Fragment myśli
Wydech


Odrobina powietrza
Oddech
Fragment myśli
Wydech

Odrobina powietrza
Oddech
Fragment myśli
Wydech

Spojrzenie
Oddech
Całość
Wydech

Poza pętlą
Oddech
Spojrzenie
Wydech

Projekt
Oddech
Spokój
Wydech

wtorek, 10 lipca 2012

Kobiecy punkt widzenia

Rozłażę się
i nie mam jak się w sobie zebrać.
Deprecha
dopada mnie, gdy w lustro zerkam.


By się nie rozpaść całkiem, 
dopijam wina szklankę
i biorę ciasne ciuchy
choć krępują mi ruchy.


Podkoszulek
obcisły wkładam, wąskie spodnie.
Wygodnie
nie będzie, za to modnie.


Kobiecy punkt widzenia
może
rzeczywistość zmieniać.
Kobiece postrzeganie
nigdy
nie będzie wyświechtane.


Rzeczywistość
za bardzo mnie przerasta.
Niewiasta:
but wkładam na obcasach.


Gdy jestem trochę wyższa,
prozak do kosza ciskam,
zmniejszają się kłopoty,
spokojnie zacznę ploty.


Realia,
gdy wyżej trzymam głowę, 
są nowe,
proste, bezproblemowe.


Kobiecy punkt widzenia
może
rzeczywistość zmieniać.
Kobiece postrzeganie
nigdy
nie będzie wyświechtane. 


Lato 2010 roku to było inne życie. Tekst miał być piosenką dla pewnego startującego zespołu; nie wyszło... Obcasy zatem czy tenisówki?

czwartek, 21 czerwca 2012

Czerwieśnie

Wypełniły mnie czereśnie.
Wypełniły mnie nie we śnie,
lecz prawdziwie i docześnie.

Weszły one bezboleśnie?
O tym mówić dziś zbyt wcześnie.
Jutro może być boleśnie.

Zbieram woli wszystkie mięśnie,
by zjeść czerwcowe czereśnie,
zjeść je wszystkie, zanim wrześniem
drzew czereśnie zaczną pleśnieć.

Gdy jesienią "Ach, ówcześnie..."
będę jęczeć pełna westchnień,
wspomnę słodkie te czereśnie
i dziś z wczoraj w mig zacieśnię.



środa, 30 maja 2012

Korpoetka

Z dedykacją dla autorki #slowoNaOpak @katmeiss

Gdy rano poprawiam mą szarą garsonkę,
wiem już, że potęsknię dzień cały za słonkiem.
Dzień cały mi zleci na taskach i planach -
- tak życie wygląda me w korpo od rana.
Wieczorem zatańczę w tank-topie na stole,
a rano wyczyszczę garsonkę z mozołem.
Gdy weekend nadejdzie i korpo pożegnam,
być może gdzieś w necie poszukam next-męża.
Tymczasem mój schedule napięty jak szwy,
ach, korpo... Ach, szefie, nadchodzę, więc drżyj!

czwartek, 11 grudnia 2008