Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 lutego 2018

Dzień dobry, jak spałaś? Znakomicie, dziękuję!


– Dzień dobry, jak spałaś?

Fatalnie, w zasadzie prawie w ogóle nie spałam, nie mogłam zasnąć przez waszą koszmarną muzykę – czy co wieczór puszczacie piosenki biesiadne na dobranoc, mówisz, że to nie wy, aha, sąsiedzi, sorry, czyli do sąsiadów mam mieć pretensje, że nie mogłam zasnąć, bo oddech, zamiast spowalniać, falował mi w rytm umca-umca, nie wiem, jak to się stało, ale w końcu zasnęłam, wtedy na ulicy ktoś się zaczął awanturować, policja przyjechała, zdaje się poważna interwencja była – teraz rozumiem, dlaczego nigdy nie parkujecie samochodu pod domem, zwłaszcza jak zobaczyłam kosz na śmieci na aucie naprzeciwko – to auto na rzeszowskich rejestracjach, kto się spodziewa, że sobie przyjedzie i zaparkuje tak po prostu, bez konsekwencji – interwencja w środku tygodnia, niebywałe, awantura z rzucaniem kosza na śmieci w środku tygodnia, nie mogę w to uwierzyć, stolica, faktycznie, ma swoje prawa, w każdym razie po interwencji zasnęłam i to były, podkreślam, jedyne dwie godziny przespane, naprawdę przespane i to ze snami, w których szybowałam i skakałam po trampolinie, ale to wszystko za krótko, bo o czwartej nad ranem słuchałam jak śmieciarka czy piaskarka, poczekaj, zerknę przez okno, nie, nie padał śnieg, czyli nie było po co posypywać, więc jak  powoli przejeżdża przez ulicę, warkocząc złowrogo i teraz wstaję nareszcie, prześpię się w środku dnia, znajdę jakieś pół godzinki, bo przecież nie dotrwam do wieczora, ale jeśli pytasz, jak spałam, to nie możesz się nic spodziewać, poważnie, masz do mnie pretensje, że chrapałam, jesteś pewna, że to nie śmieciarka? 

– Znakomicie dziękuję.


poniedziałek, 27 października 2014

Ramki

Śniły mi się zdjęcia zbyt małe do ramek,
skurczone jak starzy ludzie.
Zdjęcia na starość się marszczą
i powoli wypadają z ramek.

Chwil, które mijają, nie da się
włożyć w ramki,
bo te chwile są coraz mniejsze,
z każdą mijającą chwilą.

Kirgizja, droga do Biszkeku z Ałmaty.
Widok ze stepu na łańcuch Tien-Szan.

sobota, 19 października 2013

Wszystko mi z rąk wypada...

Całą noc wszystko wypadało mi z rąk. Szklanka z wodą, gdy na mnie patrzyli. Długopis, zanim zaczęłam pisać. Pierścionek, którym chciałam się bawić.

Nic się nie rozbiło. Nie wiem jednak, czy wypada mi wszystko z rąk w snach dlatego, że dni nie mogę poskładać w całość, czy odwrotnie: ponieważ w nocy wszystko z rąk mi wypada, to za dnia nie mogę poskładać wszystkiego w całość. 

piątek, 7 czerwca 2013

Poranny atak (słowa)

Obudził mnie atak słów: kropki gładko przechodziły przez tkankę miękką, ale przecinki wcinały się, zahaczały, rozrywały mięśnie wewnątrz i nie dawały się łatwo wyjąć. Cyfra siedem zaklinowała się w obojczyku, wielokropek wystrzelony z karabinu maszynowego strzaskał piszczel.

Z całej książki, która mi się przyśniła, to tylko pozostało w głowie:
Z pogardą patrzą na mnie synowie kurew i córki parobków w drugim i trzecim pokoleniu, ci, wokół których zapach nawozu już się nie unosi, skutecznie zabity przez supermarketowe perfumy z przeceny. Patrzą z pogardą na mnie, bo bez zażenowania idę między nimi, ja, w pierwszym pokoleniu dziecko parobka i kurwy, rozsiewając te zapachy, które przypominają im, skąd przyszli i kim naprawdę pozostali.
 We śnie siadłam i zapisałam to zdanie, a po nim następne i następne. Gdy skończyłam, postawiłam ostatnią kropkę, zabliźniły się rany po tym ataku.

Niestety, był to tylko sen...

środa, 7 listopada 2012

"Śniłaś mi się dzisiaj w nocy..."

– Śniłaś mi się dzisiaj w nocy.
– Naprawdę? Co robiłam? Ciekawe, bo i ty mnie się śniłaś...
– Uciekałam przed tobą w moim śnie.
– Jaki zbieg okoliczności! W moim śnie ja cię goniłam. 

środa, 10 października 2012

Czuwanie przy bezsennym

Czuwa się przy chorych, nieprzytomnych, czuwa się nawet przy zmarłych. Prawdziwe czuwanie powinno jednak odbywać się przy bezsennych, bo to oni są świadomi pustki wokoło, a natłok myśli i przymus snu sprawia, że ciemność staje się nie do zniesienia.

poniedziałek, 1 października 2012

Senne tsunami

Czy dziś w nocy też porwie mnie tsunami, jak wczoraj we śnie? Niech już sen przyjdzie, niech mnie tsunami zmiecie ze świata, nareszcie.

poniedziałek, 10 września 2012

Sen, ciąg dalszy

Gdy ja zasnęłam dziś nad ranem, mój tata się budził. I jego, i mnie dręczyły dziś koszmary, które od niego przyszły do mnie. 

niedziela, 9 września 2012

Sen

Ten sen, który się powtarza od lat. Czy to wyraz lęku, ukrytego pod powierzchnią skóry i wychodzącego jak czyrak wtedy, gdy jestem najsłabsza? Czy zapowiedź tego, co ma się zdarzyć? Czy jest tu jeśli? zdarzy się, jeśli? Czy mam wpływ na to, jeśli?

Boję się zasnąć. 

poniedziałek, 30 lipca 2012

Ziewam

Ziewam. Cisza. Chyba wszyscy śpią. Nawet przechodnie, zbiegiem okoliczności idący moją ulicą, gdy zasypiam, gdy naprawdę zasypiam, schowali się.
Moja bezsenność znowu się obudziła. Oprzytomniło ją skończenie zadania tak samo, jak zwykle usypiała ją praca.
Pierwsza strona - ziew, druga - zieew, trzeciej zazwyczaj towarzyszyło chrapanie.
Ziewam, lecz nic z tego ziewania nie przyjdzie dzisiaj. Mogę równie dobrze liczyć ziewy i dojść do setki. Czwarty ziew. O 6.30 pobudka, gimnastyka. Ziew piąty. O 7.00 kawa.
To już za moment. Tymczasem moja bezsenność leży obok mnie, jak niechciana kochanka. Usiłuje na siebie zwrócić uwagę. Ziew piętnasty i szesnasty.
Dwudziesty ziew. Odkładam komórkę. Lekarz radził. Ten sam, który na mobbing polecał pić melisę. Ziewam, po melisie szczególnie.
Dobranoc. Ziew sześćdziesiąty siódmy.

środa, 30 maja 2012

Absurd

Przy lekkiej bezsenności jakże łatwo popaść w absurd: śniło mi się, że byłam na kolacji u Marii Kaczyńskiej i Jarosława Kaczyńskiego. Wspominali Lecha Kaczyńskiego, który zginął w zamachu, a ja nie umiałam się zachować i mówiłam o „wypadku”.

Z ich balkonu widać było śmietnik, na którym leżały sterty zniszczonych ulotek politycznych, ewidentnie PiS-u, w kolorze błękitnym, z biało-czerwonymi uzupełnieniami.
Miałam na sobie krótką sukienkę i czułam się w niej niezręcznie. Maria Kaczyńska ubrana była w elegancką garsonkę.

poniedziałek, 21 maja 2012

Życzenia dobrej nocy

Jeśli po ciężkiej nocy, pełnej koszmarów, zimnego potu i majaków, czytasz wysłane nocą życzenia „dobrej nocy”, to znaczy, że powinieneś czytać maile przed snem. 

niedziela, 8 kwietnia 2012

sobota, 18 lutego 2012

Port Said

Obudziłam się, gdy uciekł mi ostatni autobus do Port Said.

Sny często bardziej są od rzeczywistości prawdziwe.

czwartek, 9 lutego 2012

Blok

Blok pierwszy...

...walił się dziś na mnie we śnie. W pokoju byłam, w którym spała moja babcia, babcia Hela. Spała albo nie żyła. Nagle zwaliła się na nas fasada wielkiego bloku stojącego naprzeciwko. Setki rzeczy wypadały z bloku pozbawionego frontowej ściany. Wyraźnie widziałam walizki, różowe, wypełnione sprzętem do nurkowania. Krzyczałam. Babcia spała. Babcia Hela spała albo nie żyła.

Blok drugi...

...to blok w sieci. Zablokowałam kogoś, a jednak widzę jego komentarze. Widzę to, czego widzieć nie chcę. Nie dlatego, że to głupie komentarze, lecz przez nie przypominam sobie o istnieniu tego kogoś, kto dla mnie nie istnieje. Funkcja życie nie działa u niego - tak myślę.