niedziela, 6 maja 2012

Nie można się było spodziewać...

...że nigdy się nie spotkamy.

W ciasnych knajpach Krakowa ocierają się o siebie wspomnienia zapomniane, wspomnienia zabite. W ciasnych i ciemnych knajpkach Krakowa trudno dostrzec to, czego się nie pamięta i czego się nie poznaje. Przy chybotliwych stołach siedzą trupy wspomnień. Knajpy Krakowa to masowe groby zabitych śladów pamięci. To miejsca pamięci nie symboliczne, lecz dosłowne.


Przeszłość

Atakuje mnie w Eszewerii, przy stoliku, z rękami założonymi za głowę, „Cześć Aniu” mówi, jakby nigdy moją przeszłością nie był.

sobota, 5 maja 2012

Dzieci

Wbrew pozorom ta do niczego nienadająca się kobieta też miała talent. Specjalizowała się w produkcji poronionych płodów.

Opuszczony cmentarz...

...to cmentarz opuszczony przez jego mieszkańców. Zombi są w mieście!

czwartek, 3 maja 2012

Koniec świata

Śnił mi się koniec świata. Bardzo trzęsły mi się ręce. 

Szczawnica

Kocham Szczawnicę. Chciałabym o Szczawnicy umieć tak napisać, jak uczynił to Stanisław Koźmian.

Otóż twierdzę, że nie trzeba być ani Leonidasem, ani Muciusem Scewolą, Garibaldim, Gambettą lub jednym z redaktorów naszych tromtadratycznych pism, słowem patryotą nad patryotami, aby, czy dla zdrowia, czy dla wypoczynku letniego, czy nawet, a może zwłaszcza dla szlachetnej rozrywki, przybyć i pobyć jakiś czas w Szczawnicy, jaką jest obecnie, jaką ją utworzyła przyroda, jak ją wykształciły i wydoskonaliły nie zbyt jeszcze długie ale mądre, jak przystało na Akademię, rządy dzisiejszej jej właścicielki. 

Nie dość, że to jedno zdanie, to jakie zdanie... Aż sie chce do Szczawnicy jechać!

W plecki drapanie

Wielkie miasta, metropolie takie jak np. Nowy Jork, mają jeszcze tę zaletę, poza innymi, że odpowiednio ustawiając się na panoramie drapaczy chmur, można je zmusić, by podrapały w plecki. Od czegoś w końcu są drapaczami, a drapanie chmur to takie passé...